Zettelkasten krok po kroku. Metoda Luhmanna, zanim pojawiły się aplikacje i AI
Drugi mózg
10 min czytaniaAutor: Juliusz Tomeczek

Seria o drugim mózgu, odcinek 1 z 4: metoda w świecie analogowym
🎧 Posłuchaj podcastu o tym artykule
Na jednej z kartek, które Niklas Luhmann zapisał, przygotowując artykuł o własnej kartotece, stoi zdanie: „Überlegungen zu einem Versuch, sich ein Zweitgedächtnis zu schaffen”. Po polsku: „rozważania o próbie stworzenia sobie drugiej pamięci”. Artykuł ukazał się w 1981 roku, na długo przed aplikacjami do notatek i sztuczną inteligencją.
Dziś „drugi mózg” kojarzy się głównie z aplikacjami, a coraz częściej z modelami językowymi, które same porządkują notatki. W tej serii chcę pokazać metodę drugiego mózgu od podstaw, dlatego pierwszy odcinek nie dotyczy żadnego narzędzia. Opowiada o drewnianych skrzynkach z kartkami i o tym, jak działały. Kto zrozumie metodę na papierze, ten łatwiej wykorzysta później każdy program, także taki, który korzysta z AI.
W czterech odcinkach pokażę najpierw metodę w świecie analogowym, potem drugi mózg w świecie cyfrowym, a na koniec to, jak zbudować własny i jak go używać na co dzień. Przykłady biorę z pracy prawnika, bo to zawód, w którym dużo się czyta i pisze teksty pełne argumentów. Metoda działa jednak tak samo w każdej pracy umysłowej.
Przed Luhmannem: księgi wypisów i sylwy
Pomysł, żeby wiedzę trzymać poza głową, jest bardzo stary. W renesansie uczeni prowadzili księgi wypisów (commonplace books), w których pod hasłami układali fragmenty lektur. Polska ma własną odmianę tej tradycji: silva rerum, czyli „las rzeczy”. Były to rękopiśmienne księgi szlacheckie, szczególnie popularne w XVIII wieku, do których wpisywano wszystko, co uznano za warte zachowania: odpisy druków i dokumentów, wiersze, zasłyszane wiadomości. Badacze uznają za najważniejszą cechę sylw właśnie to, że nie ograniczano w nich treści.
Księga wypisów i sylwa gromadzą jednak cudze myśli. Kartoteka Luhmanna miała inny cel: rozwijać własne. Na tej różnicy opiera się cała metoda.
Kim był Luhmann i dlaczego jego pudełka stały się legendą
Niklas Luhmann (1927–1998) był niemieckim socjologiem, twórcą teorii systemów społecznych. W latach 1968–1993 pracował na Uniwersytecie w Bielefeld. Zostawił około 600 publikacji, w tym ponad 40 monografii. Od 1951 do 1996 roku prowadził kartotekę, która liczy około 90 tysięcy kartek. Kartoteka znajduje się dziś w archiwum uniwersytetu, a jej skany można przeglądać na stronie Niklas Luhmann-Archiv.
Luhmann nie ukrywał, że swoją płodność naukową zawdzięcza kartotece. W wywiadzie z 1987 roku powiedział mniej więcej tak: oczywiście nie wszystko wymyślam sam, myślenie odbywa się głównie w kartotece. Traktował ją jak partnera do rozmowy, który podsuwa myśli, o których już się zapomniało.
Metodę rozpowszechnił poza Niemcami Sönke Ahrens, autor książki How to Take Smart Notes (pierwsze wydanie 2017, drugie, poprawione, 2022), która według niego sprzedała się w ponad 100 tysiącach egzemplarzy. Polskiego przekładu nie ma, więc w tym odcinku przedstawiam metodę za Ahrensem i za samymi kartkami Luhmanna.
Jak działała kartoteka
Zettelkasten to po niemiecku dosłownie „skrzynka na kartki”. Tak Luhmann nazywał swoją kartotekę i tak dziś nazywa się cała metoda, w której notatki zapisuje się na osobnych kartkach, ze stałymi numerami i odsyłaczami do innych notatek.
Dwie kartoteki
Luhmann prowadził właściwie dwie kartoteki. W pierwszej, bibliograficznej, na jednej stronie kartki zapisywał dane źródła, a na odwrocie krótkie zapiski w rodzaju „na stronie 12 jest to, na stronie 40 tamto”. Nie podkreślał zdań w książkach i nie pisał na marginesach. Wieczorem przeglądał zapiski z całego dnia i zastanawiał się, co wnoszą do pytań, nad którymi sam pracuje. Dopiero wtedy pisał kartki do drugiej, głównej kartoteki.
Jedna myśl na kartkę
Kartka kartoteki głównej miała format A6, była więc mniej więcej wielkości pocztówki. Mieściła jedną myśl, zapisaną pełnymi zdaniami i własnymi słowami, z odwołaniem do źródła. Nie był to cytat, tylko cudza myśl przełożona na własny język, a często już teza samego Luhmanna.
Numer, który nic nie znaczy
Każda kartka dostawała stały numer. Numer nie oznaczał tematu, tylko miejsce. Jeśli nowa myśl kontynuowała kartkę 21, dostawała numer 22. Jeśli jednak kartka 22 już istniała, nowa kartka stawała zaraz za 21 i dostawała numer 21a. Za nią mogła stanąć 21a1, potem 21a2 i tak dalej. Cyfry i litery przeplatały się bez końca, więc każda myśl mogła się rozgałęzić w dowolnym miejscu, bez wymyślania kategorii z góry.
Numerację dobrze widać na ciągu kartek, na których Luhmann przygotowywał wspomniany artykuł o kartotece. Ciąg zaczyna się od kartki 9/8. Główna linia biegnie dalej przez 9/8a, 9/8b i kolejne litery aż do 9/8j. Od kartki 9/8a odchodzi gałąź 9/8a1 i 9/8a2, od 9/8b gałąź 9/8b1 i 9/8b2, a od samej 9/8 gałąź numerowana po przecinku: 9/8,1, 9/8,2 i 9/8,3. Cały ciąg liczy 18 kartek. W pudle każda gałąź stała zaraz za kartką, od której odeszła. Przekład całego ciągu na angielski opublikował serwis zettelkasten.de.
Odsyłacze i indeks
Kartka rzadko zostawała sama. Luhmann zapisywał na niej numery innych kartek, bliskich i odległych, z którymi się łączyła. Dla tematów, które się rozrosły, pisał kartki przeglądowe z listą najważniejszych numerów. Do kartoteki prowadził też indeks haseł, ale bardzo oszczędny: przy haśle zapisywał jeden albo dwa numery, czyli punkty wejścia w ciąg myśli. Resztę znajdował, idąc tropem odsyłaczy.
Ahrens ujmuje tę zasadę jednym pytaniem. Zwykle pytamy: „Pod jakim hasłem to zapisać?”. Ahrens radzi pytać: „W jakim kontekście chcę na to kiedyś trafić?”. To drugie pytanie prowadzi do łączenia notatek, a nie do ich segregowania.
Rodzaje notatek
Ahrens dzieli notatki w metodzie Luhmanna na cztery rodzaje. To podział Ahrensa, a nie Luhmanna, ale dobrze tłumaczy, dlaczego wiele systemów notatek zawodzi.
| Rodzaj | Czym jest | Gdzie trafia | Jak długo żyje |
|---|---|---|---|
| Ulotna | szybki zapis, który przypomina o myśli: zdanie w telefonie, dopisek na wydruku | jedno miejsce na wszystkie takie zapiski | dzień lub dwa, potem do kosza albo do notatki stałej |
| Z lektury | krótki zapis własnymi słowami tego, co jest w tekście i na której stronie | razem z danymi źródła | na stałe, ale poza kartoteką główną |
| Stała | jedna myśl, pełnymi zdaniami, zrozumiała bez źródła pod ręką | kartoteka, za kartką, z którą się wiąże | nigdy się jej nie wyrzuca |
| Projektowa | wszystko do jednego tekstu: konspekt, fragmenty, lista lektur | folder projektu | do końca projektu |
Najważniejsza jest różnica między notatką ulotną a stałą. Ulotna tylko przypomina o myśli. Stała zawiera myśl zapisaną tak, że za rok zrozumiesz ją bez otwierania książki, z której pochodzi.
Jak to wygląda w pracy prawnika? Przykład jest wymyślony, ale typowy:
- Notatka ulotna. Czytasz w pociągu glosę do wyroku o przedawnieniu roszczeń i zapisujesz w telefonie: „glosa, s. 4, ciekawy argument o terminie”.
- Notatka z lektury. Wieczorem piszesz dwa zdania przy opisie bibliograficznym glosy, na kartce albo w programie do bibliografii: na stronie 4 autor twierdzi, że sąd pominął jeden z przepisów przejściowych, i przytacza brzmienie tego przepisu.
- Notatka stała. Do kartoteki piszesz własną tezę: kiedy taki przepis przejściowy ma znaczenie i dlaczego. Notatka ma być zrozumiała bez glosy.
- Odsyłacz i indeks. Stawiasz ją za kartką sprzed roku, na której zapisany jest podobny problem z innej sprawy, dopisujesz odsyłacz do kartki o wykładni przepisów przejściowych i jeden wpis w indeksie pod hasłem „przedawnienie”.
Po kilku miesiącach takich wieczorów w kartotece leży materiał, z którego da się złożyć opinię, artykuł albo wystąpienie, i nie trzeba już zaczynać od czystej kartki.
Dlaczego to działa
Pierwszy powód jest prosty: pisanie jest myśleniem, a nie jego zapisem. Luhmann ujął to na kartce 9/8g: „Ohne zu schreiben kann man nicht denken”, czyli „bez pisania nie można myśleć”. Ahrens przytacza też anegdotę o Richardzie Feynmanie. Gdy historyk nazwał jego notatniki zapisem procesu myślenia, Feynman zaprotestował: „To nie jest zapis mojego myślenia, to jest moje myślenie. Pracowałem na papierze”.
Drugi powód dotyczy uczenia się. Ponowne czytanie i podkreślanie dają poczucie, że coś się wie, ale uczą słabo. Lepiej uczy próba przypomnienia sobie myśli i ujęcia jej własnymi słowami, a właśnie to robi się przy pisaniu każdej notatki stałej. Ahrens przytacza zdanie Terry’ego Doyle’a, badacza procesu uczenia się: „uczy się ten, kto wykonuje pracę”.
Trzeci powód to brak kategorii narzuconych z góry. Notatki z różnych dziedzin stykają się ze sobą w kartotece, więc z czasem podsuwają połączenia, których nikt nie planował. Luhmann pracował nad kilkoma tekstami naraz, a gdy w jednym utknął, przechodził do innego.
Co się nie potwierdziło
Od wydania książki Ahrensa w 2017 roku część wyników, na których autor opiera swoje argumenty, nie potwierdziła się w powtórzonych eksperymentach. Siła woli nie okazała się zasobem, który szybko się wyczerpuje: duże badanie przeprowadzone w 2021 roku w 36 laboratoriach na ponad 3,5 tysiąca osób nie wykazało takiego efektu. Metaanaliza z 2025 roku pokazała, że niedokończonych zadań nie pamiętamy lepiej niż ukończonych; potwierdziło się tylko to, że do niedokończonych chętniej wracamy. Nie potwierdziła się też wyraźna przewaga notatek pisanych ręcznie nad pisanymi na laptopie. Praktyczne rady wynikające z metody nie zależą od tych badań: zapisywanie następnego kroku, porządkowanie otoczenia zamiast polegania na silnej woli i pisanie własnymi słowami bronią się same. Piszę o tym, bo popularne książki o produktywności chętnie powtarzają efektowne wyniki, a warto wiedzieć, które z nich mają mocne podstawy.
Ćwiczenie na tydzień: kartoteka na papierze
Zanim zainstalujesz jakąkolwiek aplikację, spróbuj przez tydzień pracować tak jak Luhmann. Potrzebujesz fiszek albo kartek A6 i dwóch pudełek lub kopert.
- W ciągu dnia zapisuj notatki ulotne w jednym miejscu: w notesie albo w telefonie.
- Przy każdej lekturze rób notatki z lektury: na jednej kartce dane źródła, a pod nimi kilka zdań własnymi słowami z numerami stron. Te kartki trafiają do pierwszego pudełka.
- Wieczorem napisz od jednej do trzech notatek stałych: jedna myśl na kartkę, pełnymi zdaniami, tak, żeby była zrozumiała bez źródła. Notatki ulotne wyrzuć.
- Nadaj kartce numer i połącz ją z innymi. Pierwsza kartka dostaje numer 1. Kolejna, jeśli kontynuuje poprzednią, dostaje następny numer, a jeśli rozwija starszą, trafia zaraz za nią i dostaje jej numer z dopisaną literą (na przykład 1a). Na każdej kartce zapisz numery kartek, z którymi się łączy.
- Prowadź indeks na osobnej kartce: hasło i jeden albo dwa numery.
- Po tygodniu sprawdź jedną rzecz, którą Ahrens uważa za najlepszy znak, że metoda działa: czy zamiast pytania „O czym napisać?” pojawia się kłopot, że tematów jest za dużo.
Ćwiczenie zajmie około kwadransa dziennie (to moje oszacowanie, a nie wynik badań). Nawet jeśli później przeniesiesz się do programu, ten tydzień pokaże, czym różni się notatka, która tylko przypomina o myśli, od notatki, która sama myśli.
Co zmienia technologia
Na kartce 9/8,1 Luhmann zastanawiał się, jak stworzyć sobie w kartotece odpowiedniego partnera, „młodszego wspólnika”, skoro praca z personelem staje się coraz trudniejsza i droższa. Ponad czterdzieści lat później takim wspólnikiem może być model językowy, który czyta źródła, pisze streszczenia i pilnuje odsyłaczy. O tym będzie odcinek drugi.
Jedno zastrzeżenie warto zapamiętać już teraz. Skoro uczy się ten, kto wykonuje pracę, to kartoteka prowadzona w całości przez AI daje pamięć, ale nie daje zrozumienia. Nawet z najlepszym asystentem część notatek warto pisać samodzielnie.
Jeśli interesuje Cię, jak taki system wygląda w firmie, a nie tylko na własnym biurku, zajrzyj do tekstu Co to jest drugi mózg i po co komu własny system wiedzy na stronie JT CONSULTING. Jeśli pracujesz w kancelarii, przeczytaj też wcześniejszy artykuł z tego bloga: AI w kancelarii: 3 zasady, które dadzą Ci przewagę. Kolejne odcinki serii trafią do newslettera. Zapisz się na newsletter, żeby ich nie przegapić.
Źródła
- Sönke Ahrens, How to Take Smart Notes. One Simple Technique to Boost Writing, Learning and Thinking, wydanie drugie, 2022.
- Niklas Luhmann, Kommunikation mit Zettelkästen. Ein Erfahrungsbericht, w: Öffentliche Meinung und sozialer Wandel, red. Horst Baier, Hans Mathias Kepplinger i Kurt Reumann, Wiesbaden 1981, s. 222–228.
- Przekład ciągu kartek 9/8 na angielski: zettelkasten.de, 31.10.2022.
- Niklas Luhmann-Archiv Uniwersytetu w Bielefeld.
- Tiago Forte, Building a Second Brain, 2022 (po polsku: Zbuduj swój drugi mózg, 2023).
- O silva rerum: Joanna Orzeł, Przeszłość Litwy w księgach silva rerum XVIII wieku, „Zapiski Historyczne” 88 (2023), z. 3; Stanisław Roszak, Archiwa sarmackiej pamięci. Funkcje i znaczenie rękopiśmiennych ksiąg silva rerum w kulturze Rzeczypospolitej XVIII wieku, Toruń 2004.
Ten tekst powstał z użyciem narzędzi sztucznej inteligencji, bo tak pracuję na co dzień i takiej pracy uczę innych. Każde twierdzenie w nim sprawdziłem i odpowiadam za nie osobiście. Okładkę i schematy przygotowałem tak samo: to grafiki wektorowe zapisane w kodzie, który również powstał z pomocą AI. Rozmowę w nagraniu wygenerował NotebookLM na podstawie tego tekstu, a przed publikacją odsłuchałem ją w całości.
Juliusz Tomeczek, AI for Everyone

O autorze
Juliusz Tomeczek
Nazywam się Juliusz Tomeczek. Prowadzę blog AI for Everyone i publikuję tu artykuły o sztucznej inteligencji.
Powiązane artykuły

19 min czytania
5 narzędzi AI, które każdy prawnik powinien znać w 2026 roku
Porównanie ChatGPT, Copilot, Gemini, NotebookLM i Claude pod kątem RODO, DPA i trenowania na danych. Który plan chroni dane klienta? Ceny, regulaminy, tabele.
- #AI w pracy prawnika

9 min czytania
AI kłamie? Nie, to Twój błąd. 5 zasad promptingu dla prawnika
W artykule przedstawiono techniki skutecznego promptingu AI dla prawników, wskazując na znaczenie precyzyjnych instrukcji w pracy z AI, aby unikać błędów.
- #AI w pracy prawnika

3 min czytania
Rekomendacje KIRP: Jak wdrożyć w kancelarii AI bez ryzyka?
AI w pracy prawnika: Jak bezpiecznie wdrożyć AI w kancelarii, zgodnie z rekomendacjami KIRP. Poznaj strategie i narzędzia zapewniające ochronę danych klientów.
- #AI w pracy prawnika